Piotrek Iwiński i przejście 328 do hufca Centrum

Ten artykuł pochodzi oryginalnie z czasopisma „Barwy Słońca” 134 WDHiGZ nr 09(31) z maja 2017 roku, wydanego z okazji 25-lecia hufca. Tekst został delikatnie przeredagowany, by zachować jego aktualność.

Gdy w 1992 roku powstawał hufiec Warszawa Centrum jednym z środowisk, które nie współtworzyły tej wspólnoty był szczep 328 WDHiGZ „Horda” prowadzony przez Piotrka Iwińskiego. Głównym powodem dla którego środowisko to nie stało się członkiem‐założycielem hufca był rozłam. To przez te trudności z jednostkami, kadra 328 nie mogła angażować się w sytuacje w hufcu. Całe siły poświęcali ratowaniu swojego szczepu.

W czasach konfliktu szczepów 134, 220 i 281 z komendantem hufca Śródmieście, 328 było w trudnej sytuacji i niewiele zapowiadało przyszłe sukcesy. W tamtym czasie ich obozy były na tak zwanej „krótkiej smyczy”, czyli odbywały się pod okiem komendy hufca Śródmieście i musiały pasować do „jedynej słusznej wizji harcerstwa”. W praktyce oznaczało to na przykład, że drużyny, nawet jeśli były koedukacyjne, na różne sposoby były zmuszane do oddzielania od siebie harcerzy i harcerek (choćby przez osobne posiłki na stołówce).

Po takim obozie, koedukacyjna drużyna przeniosła się do hufca Mokotów, a drużyna żeńska po prostu przestała działać. Oczywiście komendant hufca, dla którego podział na dwie płcie był oczkiem w głowie, wydał zakaz prowadzenia przez Piotrka zastępów harcerek w drużynie, która wciąż działała. Żeby dziewczyny nie musiały odchodzić z harcerstwa, szczepowy 328 dogadał się z Kubą Czarkowskim, że przejdą one do 186.

Mimo tych trudności, 328 dalej działało i powoli budowało swoją siłę na nowo. Oczywiście nie od razu było lepiej. Jeden z kolejnych obozów „Horda” musiała zorganizować w bazie. Oficjalnie by szef namiestnictwa mógł zobaczyć jak działają, a w praktyce, by już więcej nie chcieli działać. Ale i ten obóz środowisko przetrwało.

Takie akcje letnie były jednymi z powodów dla których 328 nie zastanawiało się długo, gdy większość hufca Śródmieście postanowiła odejść z ZHP w 1996 roku i utworzyć własną organizację. Zaproszenie co prawda dostali (bo byli już sporym środowiskiem), ale Piotrek wiedział, że nie mogliby mieć tam drużyn koedukacyjnych i nie mogliby przez to dalej rosnąć w siłę.

W takich warunkach 328 przeszło do hufca Centrum. To zresztą nie był koniec zmian. W dwa lata później pojawiła się możliwość rozpoczęcia działania w szkole przy ul. Twardej (do tej pory szczep działał przy ul. Polnej i ul. Sempołowskiej). Dyrektorem w szkole został wówczas instruktor hufca Centrum, który chciał mieć u siebie porządne, działające środowisko. Pozostawała kwestia co z drużyną 281, która tam dotychczas działała, ale nie miała pomysłu na siebie. Rozwiązanie zaproponował szczepowy 328 ‐ doszło do zamiany szkół: z Sempołowskiej na Twardą.

Jak się później okazało, był to dobry ruch dla środowiska, które przez kolejne lata wciąż rosło na tyle mocno, że w 2001 roku mogło zorganizować pierwsze od lat samodzielne zgrupowanie. Na jego czele stanął oczywiście Piotr Iwiński.

Przygotował:
Karol Zawisza
Zastępowy Jastrzębi