Halina Bożek i utworzenie hufca

Ten artykuł pochodzi oryginalnie z czasopisma „Barwy Słońca” 134 WDHiGZ nr 09(31) z maja 2017 roku, wydanego z okazji 25-lecia hufca. Tekst został delikatnie przeredagowany, by zachować jego aktualność.

Początki hufca Centrum były trudne. Zanim jednak doszło do powstania tej jednostki, szczepy takie jak 134 czy 328 przez prawie 40 lat działały w hufcu Śródmieście. Tworzono tam drużyny, zawiązywano kręgi (w tym krąg „Wyzwolenie” w skład którego wchodzili instruktorzy takich środowisk jak właśnie 134,220 i 281).

Potem nastąpił koniec pewnej ery. Jeszcze przed końcem PRL-u, komendantem hufca Śródmieście został Bartłomiej Strzelecki. Miał on swój własny pomysł na to jak powinno wyglądać harcerstwo i dążył do niego bez względu na opinie i sprzeciwy innych. Chciał, między innymi, by wszystkie drużyny były monopłciowe. Tam, gdzie znalazł się szczepowy, który nie chciał się na to zgodzić, środowisko rozwiązywano lub starano sie go zdjąć z funkcji.

Nie był to jedyny sposób ograniczania praw drużyn. W zgodach na organizowanie obozów przez szczepy, pojawił się system „krótkich i długich smyczy”. Te drugie zarezerwowane były dla zwolenników komendanta. Jako jedyni mogli samodzielnie jeździć na obozy – z własnym programem i gospodarką.

Jednak nie wszyscy mieli ten przywilej. Reszta musiała jeździć „na krótkiej smyczy”. Ich obozy znajdowały się do kilkudziesięciu kilometrów od namiotu komendanta i nie miały własnej gospodarki, a jedynie program. Oznaczało to tyle, że o tym, co jedli, jaki mieli sprzęt i materiały programowe decydował ktoś z zewnątrz. Prowadziło to do sytuacji w których obóz dostawał za mało jedzenia, a sprzęt i materiały nie były takie, jakich potrzebowano.

Kolejnymi praktykami było przekazywanie innej informacji na jeden temat każdemu zainteresowanemu instruktorowi czy odsuwanie od pracy harcerskiej ludzi nie pasujących do jego wizji. Tego drugiego próbował z druhną Haliną Bożek – szczepową 220.

Próbował zdjąć ją z funkcji, jednak tym razem mu się to nie udało. W obronie dh. Haliny stanęli współpracujący z nią od wielu lat instruktorzy – członkowie kręgu instruktorskiego „Wyzwolenie”. Dzięki ich wsparciu, w 1992 r. nie tylko udarernnili zdjęcie Haliny z funkcji, ale i złożyli wniosek o prowadzenie akcji letniej pod protektoratem Chorągwi Stołecznej. Było to ważne ponieważ Strzelecki nie chciał się zgodzić na obóz koedukacyjny – innego natomiast sobie nie wyobrażano.

Był to przełornowy moment. Wieści o konflikcie z Komendantem hufca zostały nagłośnione na cała chorągiew, a nawet dotarły do Głównej Kwatery. W trakcie wspomnianego obozu, Komenda Chorągwi wielokrotnie wizytowała akcje letnią zbuntowanych środowisk… i stwierdziła, że działają tu dobre, harcerskie drużyny (wbrew temu co twierdził komendant). Dzięki temu pojawiła się zgoda na odłączenie tych drużyn od Śrómieścia i utworzenie nowego.

15 października 1992 r. Bartosz Jabłoński – Komendant Chorągwi Stołecznej podpisał rozkaz powstania hufca centrum. Co prawda nie był to koniec problemów Halinki, ani wszystkich środowisk-założycieli, jednak był to początek hufca nastawionego na pracę z instruktorami i drużynami. Takiego, w którym każdy może iść własna ścieżką, a przecież o to właśnie walczyli.

Przygotowała:
Gabriela Kamińska
Drużynowa
Słonecznego Bractwa

Niestety, Halinki nie ma już z nami – możemy jednak odwiedzić jej miejsce pochówku. Jeśli chcesz wybrać się sam lub ze swoją jednostką do pierwszej komendantki naszego hufca, kieruj się poniższymi wskazówkami na Cmentarzu Północnym: